Zmartwychwstanie w Salwadorze

Do Suchitoto – niewielkiego kolonialnego miasteczka, o którym mówi się, że jest salwadorską wersją tłumnie odwiedzanej gwatemalskiej Antigui, położonego kilkadziesiąt kilometrów na północ od stolicy kraju – docieramy po kilkunastu godzinach jazdy, najpierw rejsowym autobusem z Nikaragui via Honduras, a potem wynajętą taksówką. Jest Wielki Czwartek. Suchitoto okazuje się uroczą, usytuowaną wśród zielonych wzgórz mieściną, której wąskie brukowane uliczki biegną i krzyżują się wokół centralnego placu z kościołem św. Łucji, by potem poprowadzić w dół, w kierunku jeziora Suchitlán. Jest spokojnie i cicho, nie ma turystów, znikąd nie dochodzi gwar obcojęzycznych rozmów.
         O dziesiątej wieczorem spod kościoła wyrusza procesja. Za niesioną na ramionach figurą Chrystusa z przepaską na oczach idą mężczyźni. Kobiety z dziećmi podążają dwoma rzędami po bokach. Wszyscy niosą świece i lampiony, które rozświetlają czerń nocy. Nikt nie rozmawia. Głęboką, zapadającą się gdzieś w najgłębsze pokłady świadomości, a może podświadomości, wręcz przytłaczającą ciszę przerywa jedynie dźwięk łańcucha ciągniętego po bruku. Nawet niemowlęta nie płaczą. Chrystus ma zawiązane oczy – jest noc z Wielkiego Czwartku na Wielki Piątek, noc przed ukrzyżowaniem, noc w więzieniu, noc w ciemnicy. Procesja przystaje na skrzyżowaniach, słychać przejmujący dźwięk trąbki i krótkie słowa księdza: „Moja krew wypełni ten kielich”, „Ojcze, dlaczego mi to uczyniłeś?”. W ciemnościach rozproszonych blaskiem świec idziemy w skupieniu przez miasteczko razem z mieszkańcami Suchitoto, którzy gościnnymi gestami zapraszają nas do udziału w procesji.
         Wielki Piątek wita nas wręcz nieziemskim upałem. Żar lejący się z nieba nie zniechęca jednak ludzi z Suchitoto, którzy tak jak poprzedniego dnia wylegli z domów, by wziąć udział w uroczystościach Wielkiego Tygodnia. Zgarbieni starcy i gołe niemowlaki, zasłonięte od słońca pieluszkami, popijające od czasu do czasu mleko z piersi matek, dzieci, nastolatki, rodzice, dziadkowie – wszystkie pokolenia uczestniczą w procesji Drogi Krzyżowej. Znów wyraźnie zaproszeni, dołączamy i my. Idziemy od stacji do stacji. Niesiona na ramionach wiernych figura Chrystusa jakby przygięta ciężarem krzyża staje oko w oko z rzeźbami przedstawiającymi Matkę Boską, Szymona Cyrenejczyka, Weronikę z chustą. Jesteśmy niemymi świadkami wydarzeń sprzed prawie dwóch tysięcy lat. To więcej niż procesja, więcej niż teatralne przedstawienie. Powietrze aż drży od emocji, które może wzniecić jedynie wiara. Tu nawet ateista pochyliłby z szacunkiem głowę.
         Po południu ludzie zaczynają usypywać na ulicach kolorowe obrazy z piasku, soli, farbowanych trocin. Tak powstają niezwykłe „dywany” – alfombras. Mniejsze i większe, proste i skomplikowane. Szczególnie zachwyca nas jeden z nich, przedstawiający twarz Chrystusa. Młody chłopak wyjaśnia nam, że on i jego przyjaciele tworzą ten obraz według wzoru nadesłanego przez znajomego z USA, który podarował materiały niezbędne do stworzenia chodnikowego kobierca. Ludzie w Salwadorze są biedni, zakup rzeczy potrzebnych do usypania alfombra jest więc dla nich niewątpliwie sporym wydatkiem. Niezależnie jednak czy ktoś im pomoże, czy nie, sypią je pokolenie po pokoleniu, każdy jak umie, przez wiele godzin w upale i znoju.

         Wieczorem znów rusza procesja z oświetloną szklaną trumną, w której złożono figurę Chrystusa. Znów, tym razem w pogrzebie Zbawiciela, uczestniczy całe miasteczko. Tak jak poprzedniego dnia jedynie lampiony w rękach wiernych oświetlają ulice. Procesja dociera w pobliże ulic zasłanych dywanami-obrazami. Wszyscy omijają alfombras bokiem, nawet ksiądz prowadzący uroczystość. Aż do chwili, w której pojawia się trumna z Chrystusem. Niosący ją mężczyźni bez wahania wkraczają na kolorowe chodnikowe dzieła sztuki. Za nimi kobiety niosące figurę Matki Boskiej, mężczyźni z Szymonem na barkach i znów kobiety z Weroniką, w końcu wierni, którzy znaleźli się na tyłach procesji. Obrazy z piasku, rozsypane jak tybetańskie mandale, znikają pod stopami...

Tekst: Beata Król-Kawecka

AKTUALNOŚCI

WYPRAWA DLA PRZYJACIÓŁ BIURA - WYSPY SOŁOWIECKIE

04.05.2017 ZOBACZ

Jacek Torbicz w TV Kraków o Wielkanocnych podróżach

15.04.2017 ZOBACZ

WYPRAWA SUDAN, ERYTREA - TYLKO DLA PRZYJACIÓŁ BIURA

22.03.2017 ZOBACZ

KILIMANDŻARO PO RAZ KOLEJNY ZDOBYTE!

25.01.2017 ZOBACZ

Prestige Tours z nagrodą Małopolski Dąb!

22.12.2016 Jest nam miło poinformować, że zostaliśmy wyróżnieni przez Związek... ZOBACZ

KILIMANDŻARO ZDOBYTE !!!

07.11.2016 ZOBACZ

NOWA GWARANCJA UBEZPIECZENIOWA NA 2016/2017 ROK

07.11.2016 ZOBACZ

Róża Kolumba za najlepszy katalog premium "Najciekawsze Miejsca Świata 2016/17"

29.04.2016 ZOBACZ

WYRÓŻNIENIE "ODYS 2015"

12.01.2016 Jest nam miło poinformować, że zostaliśmy wyróżnieni przez Krakowską... ZOBACZ

PRESTIGE TOURS TOUROPERATOREM ROKU 2015

28.10.2015

Jest nam niezmiernie miło poinformować Państwa, iż nasze biuro... ZOBACZ